Banner Top

Log In

Nie rzucą ziemi skąd nasz ród! – Mieszkańcy ziemi krasnostawskiej przeciwko CPK

W miarę upowszechniania się wiedzy o planach inwestycyjnych kolejowej linii szybkiego ruchu spółki Centralny Port Komunikacyjny (CPK) narasta społeczne oburzenie i sprzeciw wobec jej przebiegu. Po zakończeniu tzw. konsultacji społecznych mieszkańcy przeszli w etap samoorganizacji, oddolnych spotkań i przygotowywania protestów.

Farsa zamiast konsultacji

Wiele osób mieszkających na trasie inwestycji nie miało wiedzy o trwających i zakończonych już procedurach konsultacyjnych. Nie zmienia to wcale faktu, że konsultacje społeczne choć istotne, to ze swej natury są niewiążące. Niezależnie co zdecydują mieszkańcy, ich głos co najwyżej może zostać wzięty pod uwagę. Może, ale nie musi. Konsultacje w tym wypadku przede wszystkim miały posłużyć zdobyciu argumentu na etap wywłaszczeń i budowy, że formalno-prawnie zrealizowano etap dialogu inwestora ze społeczeństwem, w mniejszym stopniu, o ile to możliwe, do ominięcia najbardziej zorganizowanych społeczności i problematycznych wariantów.

Sam proces konsultacji oparto tu w znacznej mierze o ankiety. Największym absurdem był formularz internetowy, który wymagał dla wypełnienia, (w tym dotarcia do punktu opisowego) poparcia jednego z wariantów przebiegu linii. Teoretycznie to samo tyczyło się ankiet drukowanych, opartych o ten sam formularz, ręczne wypełnianie pozwalało jednak na ominięcie punktów poparcia i wyboru ich argumentacji. Tym samym z procesu konsultacji przynajmniej online całkowicie wykluczono osoby będące przeciwne w mniejszym lub większym stopniu inwestycji. Nieco parafrazując: „Chcesz wyrazić obawę, że cię okradnę? Dobrze, ale najpierw zostaw nam klucze do domu”

Przy wymuszonym wyborze opcji przebiegu trasy kolejowej najtrudniej mieli mieszkańcy terenów wzdłuż ulicy Lwowskiej / Stokowej, tu bowiem 5 wariantów torowisk i peronów, jakie zaproponowano, przebiegało tym samym pasmem działek. Różniła je częściowo infrastruktura dodatkowa, drogi dojazdowe np. przejazd z Witosa a dłuższy objazd.

Dokąd mają odejść ludzie z obszaru rządowej inwestycji?

Realizacja założeń CPK wymagać będzie usunięcia ludzi, następnie ich domów, gospodarstw, przedsiębiorstw i firm z obszaru inwestycyjnego poszerzonego o kilkudziesięciometrową strefę buforową najsilniejszego oddziaływania akustycznego. Grunty wraz z zabudową zostaną przejęte w drodze wywłaszczenia. Ludzie stracą swe nieruchomości zamieszkiwane niejednokrotnie od wielu pokoleń. Ich majątki okupione potem i krwią przepadną, zamienione na tracące wartość bilety Narodowego Banku Polskiego. Gdzie się podzieją? Czy stać ich będzie na zakup mieszkań, czy budowę domów w czasach galopującej inflacji? Te pytania są i pozostaną bez odpowiedzi.

Realizacja inwestycji oznacza także znaczną reorganizację dotychczasowej drogowej sieci komunikacyjnej, w tym nie raz wielokilometrowe objazdy. To także dalsza fragmentaryzacja gruntów rolnych. Poprzecinanie użytków torowiskami wymusi na rolnikach sprzedaż lub konieczność wielokilometrowych przejazdów na uprawy polowe, które dotąd fizycznie znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie gospodarstw. Inicjatywa jest także bezwzględna dla siedlisk przyrodniczych, często niezinwentaryzowanych.

Ekrany zamiast tożsamości

Podobnie się ma rzecz z krajobrazem kulturowym i obiektami historycznymi. Pomiędzy osłoniętymi ekranami dźwiękoszczelnymi i torowiskami zniknie pomnik Mikołaja Nieczaja — oficera powstania styczniowego, ulokowany w miejscu jego egzekucji. Pamięć o nim próbowali zatrzeć Rosjanie, rozjeżdżając miejsce armatami, teraz powtórkę zrobią buldożery CPK.

Zasypane i zabudowane peronami zostanie jeziorko przy ul. Lwowskiej, ulokowane przy wzgórzu świętego Jana tj. niepotwierdzonym badaniami średniowiecznym grodzisku, trwale związane z legendami o zatopionym kościele, zatopionym mieście i legendami o nazwie miasta (np. „Przeklęte Miasto” autorstwa Nikodema Józefa Kłosowskiego). Zbiornik ten, położony na źródłach, jako niezamarzający, jest zimowym azylem dla wielu chronionych gatunków ptactwa wodnego, a także miejscem rozrodu płazów. Jego zniszczenie to zacieranie miejskiej tożsamości.

Mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce

Pomimo bezceremonialności i bezwzględności projektowo-inwestycyjnego walca mieszkańcy nie zamierzają się poddawać w walce o swoje siedliska i przyszłość. Organizowane są oddolne zebrania, powstają komitety protestacyjne mieszkańców i planowane są protesty. Pierwszy z nich, w ramach protestów ogólnopolskich, odbędzie się w piątek 10 czerwca na rynku miejskim w Krasnymstawie, od godziny 14:30 do 17:30. Planowane są także kolejne protesty w tym blokady krajowej 17.

Sam CPK realizowany przez spółkę celową ds. budowy CPK planowany jest jako węzeł przesiadkowy obejmujący port lotniczy wraz ze zintegrowaną krajową siecią połączeń kolejowych i drogowych. Rozpoczęcie realizacji projektu planowane jest za 2-3 lata. W ramach relacji Trawniki – Zamość – Tomaszów Lubelski – Bełżec – Hrebenne (granica państw: Polska — Ukraina w kierunku Lwowa): zaplanowano m.in. budowę linii kolejowych nr 54 i 56 na odc. Trawniki – Krasnystaw Miasto i Wólka Orłowska – Zamość (CPK) oraz przebudowę i elektryfikację linii kolejowej nr 69 na odcinku Krasnystaw Miasto – Wólka Orłowska (PKP PLK).

Sceptyczne do planów inwestycji pozostaje nie tylko społeczeństwo, ale i Najwyższa Izba Kontroli. Z ustaleń kontroli NIK wynika, że w koncepcji CPK nie przedstawiono pełnego uzasadnienia biznesowego, w tym m.in. harmonogramu związanego z powstawaniem kosztów i korzyści, wyliczeń finansowych spodziewanych korzyści oraz oszacowania korzyści utraconych. NIK zidentyfikował także ryzyka m.in. ryzyko nieukończenia inwestycji czy np. ewentualne dalsze załamanie rynku lotów pasażerskich na skutek pandemii.

Plany inwestycji wraz z wariantami można zobaczyć [tu].

Tagged under

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *