Banner Top
Log In

ZAMIENIĄ „PARK” NA GRANITOWĄ PUSTYNIĘ?

Sprawa wycięcia rynkowych drzew jest bliżej niż mógłby pomyśleć ktokolwiek z mieszkańców. Wszystko wskazuje na to, że władze wykonawcze miasta – Gabinet Pani Burmistrz Hanny Mazurkiewicz – próbował będzie dokonać likwidacji drzewostanu jeszcze przed nadejściem wiosny i sezonu lęgowego ptaków.

Przewidziane do wycinki są wszystkie rynkowe drzewa, z wyjątkiem wygiętego klonu jesionolistnego, który przed laty został uratowany przed jego usunięciem przez lokalne stowarzyszenie ekologiczne KRE „VIRIDIS, a dziś stanowi jedną z najbardziej fotogenicznych atrakcji dla odwiedzających miasto.

Nowy Zastępca Burmistrza – Wojciech Kowalczyk –  argumentuje inicjatywę fatalnym stanem zdrowotnym pozostałych 36-ciu drzew. Przy czym posiłkuje się dwiema ekspertyzami wykonanymi przez jeden podmiot zajmujący się wyceną drzew i drzewostanów, w lipcu 2016 r. (8 drzew) i w lutym 2017 pozostałe (28) drzewa. Wg przedstawionych w ekspertyzie opinii drzewa w zdecydowanej większości charakteryzują się m.in. 10-30% posuszem wysokich koron (stwierdzonym optycznie z płyty rynku w lutym) i bezwzględnie wszystkie na które zlecono wykonanie ekspertyzy zagrażają bezpieczeństwu, kwalifikując się do wycinki. Ekspertyzy objęły w sumie wszystkie drzewa, poza wspomnianym na wstępie wygiętym klonem jesionolistnym.

Wiekowe drzewa w rynku najpiękniej prezentują się w maju kiedy zakwitają kasztanowce, jednak nawet zima potrafi być niezwykle urokliwa

Wiarygodności ekspertyz odbiera jednak fakt, że wykonujący zlecenie eksperci w pierwszej z nich dopatrzyli się w rynku drzewa z gatunku Morwa biała, tymczasem tą można znaleźć jedynie w okolicznych sklepach, w formie butelkowanej. Jednak to nie wszystko, ekspert określił wiek ocenianych drzew na 60-80 lat, podczas gdy w dokumentacji z czasów projektowych, wykonywanej kilkanaście lat temu (przy okazji Rewitalizacji Rynku) wiek najcenniejszych drzew – tych które pozostawiono w poprzedniej wycince – szacowano na ponad 100 lat.

Słabością obu ekspertyz jest to, że nie objęła ona przedstawienia możliwości wykonania zabiegów pielęgnacyjnych, formujących, zabezpieczających czy ratunkowych, a także ewentualnych kosztów takich prac. Zapytany o to zastępca burmistrza stwierdził krótko: ekspert nam mówił, że to się nie opłaca. Opłacalność jest jednak kwestią względną, i dołożenie choćby 10 zł będzie nieopłacalnie, zwłaszcza w zestawieniu możliwości pozyskania przez kogoś cennego dziś surowca jakim jest drewno, choćby opałowe. Oczywistym jest, że ewentualne koszty utrzymania rynku w bezpiecznym i estetycznym stanie będą znacznie większe, jednak tymczasowe władze miasta powinny do sprawy podejść profesjonalnie, zlecając w ramach ekspertyz pozyskanie danych, które umożliwiłyby rozważenie różnych wariantów przyszłości swej zabytkowej przestrzeni.

Niezależenie od pogody mógł to być już ostatni szron na drzewach w krasnostawskim rynku.

Sprawa ma jeszcze jedno dno, wiążę się z chęcią pozyskania pełnej przestrzeni rynku pod wydarzenia kulturalne jakie nań są organizowane. O ile w trakcie 2,5 dniowych Chmielaków mamy do czynienia z tłumami, o tyle z reguły podczas pozostałych różnego rodzaju pikników i festynów organizowanych w rynku, ilość uczestników jest wręcz żenująca. I chyba nikt nie robi sobie nadziei, że wycięcie pozostałych drzew może cokolwiek w atrakcyjności wydarzeń zmienić. Przeciwnie likwidacja drzewostanu uczyni przestrzeń rynku jeszcze bardziej mniej przyjazną – drzewa zapewniają nie tylko tak upragniony latem cień, którego w mieście totalnie już brak, ale także cały mikroklimat, w tym izolację akustyczną przed ruchem ulicznym, neutralizując zarazem jego chemiczne skutki.

Zastępca Burmistrza ma pewne wizje nowego rynku, mianowicie przestrzenie po drzewach chciałby zastąpić mozaikami, które przedstawiałyby w sposób niezwykły i  atrakcyjny historię miasta, a także postacie z nim związane. W tym także rok odzyskania niepodległości przez Polskę (1918) . Czy jednak panteon bohaterów zasługuje na to, by tak na co dzień, jak i podczas różnorakich festynów deptał po nich mniejszy lub większy tłum, spluwający sobie raz po raz pod nogi, przydeptujący na królu Sobieskim niedopałki? Czy właściwe jest by w trakcie Chmielaków ewentualne herby miejskie i godła narodowe pokrywał uliczny kurz zmieszany z rozlanym piwem? Mozaiki te, wedle pomysłu były by wspaniale widoczne – choć niekoniecznie jednak czytelne dla paralotniowców – to jednak wąska, żeby nie powiedzieć elitarna grupa docelowa. Nie sprawdzi się do tego celu balkon ratusza, z racji na  jego nazbyt małą wysokość oraz odległość od zieleńców okalających drzewa. Przy okazji mówi się również o możliwości zamknięcia jednej z rynkowych ulic; tej pod pierzeją ratuszową, pomysł jak najbardziej słuszny choć trudny organizacyjnie do wykonania (analizowano już to przy okazji przeprowadzonej rewitalizacji).


Zielony rynek jest częścią tożsamości miasta.

Być może – jeśli zgodę wyrazi konserwator zabytków – wzdłuż pierzei ratuszowej i pierzei północnej (ulica będąca przedłużeniem ul. Mostowej) pojawią się w przyszłości dwa szpalery 2 metrowych, no może docelowo 4 metrowych drzewek, w typie tych znajdujących się w lubelskim deptaku. Są również inne pomysły jak oszklenie pozostałości fundamentów ratusza, czy jeszcze nowsza fontanna (obecna ma nieco ponad 10 lat). Jednak problem tej wizji jest taki, że jej etap projektowy, następnie pozyskania środków, nie wspominając o samej realizacji jest jeszcze odległy, podczas gdy owoc ukończonej w bodaj 2006 r. rewitalizacji miałby zostać zdewastowany już najbliższych tygodniach poprzez wycinkę drzew, a sam rynek pozostawiony zostanie ze szpetnymi pniakami po drzewach na nieokreślony jeszcze czas – zależny od zdobycia środków zewnętrznych na realizację  (być może będzie to rok, być może wiele lat).

Bardzo prawdopodobne, że nim dojdzie do realizacji niewypracowanej wciąż koncepcji – poprzedzonej wycinką drzew – nie będzie już śladu po Gabinecie Burmistrz Mazurkiewicz, a rynek, zwany wciąż przez większość mieszkańców parkiem, będzie tylko placem pod inwestycję której wciąż nie rozpoczęto. Wybory samorządowe odbędą się już w przyszłym roku, trudno dziś wyrokować czy obecna Pani Burmistrz utrzyma piastowane stanowisko, a komentarze ulicy są już dziś mocno krytyczne.


Drzewa przez miejski urząd zawsze były traktowane jako problem.

Wydaje się faktem, że będąc blisko końca kadencji Gabinet Mazurkiewicz potrzebuje wizualnie atrakcyjnej inwestycji w mieście; czegoś co będzie możliwe do wykorzystania jako argument aktywności w nadchodzącej kampanii. Rynek – miejsce z natury swej będące sercem miasta –  jest na tego rodzaju pokazówki miejscem wprost idealnym, a koszta ekonomiczne przedmiotowej inicjatywy, w porównaniu z innymi (nie)możliwymi inwestycjami – których co podkreśla wielokrotnie opozycja, w kadencji Burmistrz Mazurkiewicz totalnie brak – niewielkie. Tylko czy „zamach na drzewa”, o które na początku XX wieku przetoczyła się prawdziwa batalia mieszkańców, wytoczona przeciwko miejskim władzom, a poparta m.in. 2,5 tysiącami podpisów pod petycją o zachowanie trawników i drzew i licznymi manifestacjami, nie okaże się gwoździem do politycznej trumny Pani Burmistrz?

Niezwykle rażący jest problem braku ogólnospołecznych konsultacji które powinny były zostać przeprowadzone – przez Urząd Miasta – w kwestii przyszłości przestrzeni rynku. Jedynie Zastępca Burmistrza od pewnego czasu próbuje wybadać opinie mieszkańców, o sprawie wspomniał (jeszcze przed pozyskaniem drugiej ekspertyzy) m.in. zdawkowo w trakcie jednego ze spotkań Zespołu ds. Dziedzictwa Kulturowego Krasnegostawu, jak informują nas czytelnicy wstępna wizualizacja miała być przedstawiona również studentom uniwersytetu trzeciego wieku. Trudno powiedzieć jakie wywołała komentarze ale do redakcji docierają głosy oburzenia. A przecież miasto jest dla ludzi. Nieliczne poza ulicami przestrzenie publiczne powinny realizować potrzeby i oczekiwania mieszkańców. Wprawdzie trudno obecnie mówić tu o parku, ale rynek wciąż jest dla mieszkańców jego namiastką, tym bardziej dla organizmu miejskiego istotną w sytuacji gdy Krasnystaw nie posiada – poza nadwieprzańskimi łąkami – publicznych terenów zielonych.


 Wg rysującej się koncepcji zastępcy burmistrza również pomnik Bohaterów Ziemi Krasnostawskiej miałby zostać usunięty z przestrzeni rynku.

Jest tu jednak bardzo poważny argument – bezpieczeństwo –  poparty wspomnianymi ekspertyzami stanu drzew, które – należy zdać sobie sprawę – wieczne nie będą. Do groźnej sytuacji doszło w zeszłym roku latem, w przechodzącej przez miasto niezwykle gwałtownej burzy, kiedy potężne drzewo – według relacji części świadków trafione piorunem – runęło na płytę rynku. Nikt rozsądny w czasie burzy nie chowa się pod drzewami więc nikt nie ucierpiał, jednak trzeba wziąć pod uwagę, że do takiego zdarzenia mogło by dojść podczas imprezy masowej jaką są Chmielaki, kiedy tysiące osób znajdują się w rynku. Tragedia do jakiej mogłoby dojść byłaby również ogromną wizerunkową porażką dla Naszego miasta. Być może poza wariantem wycięcia drzew można – poprzez jak najbardziej plastyczną przycinkę – obniżyć ich korony, poprawiając tym samym statykę drzew. Możliwe są przecież także inne zabiegi pielęgnacyjno – zabezpieczające, ale miasto wyraźnie nie spróbowało ich wziąć pod uwagę. Jest wizja, wyciąć drzewa, a później rozważymy…

Być może pora wreszcie na nowe nasadzenia drzew, których uwzględnienia w zrealizowanym projekcie rewitalizacji domagali się krasnostawscy ekolodzy. Tylko nowe nasadzenia drzew zapewnią kontynuacje trwania zielonego rynku – jednej z wizytówek miasta. Niezależnie jednak od dalszych poczynań władzy wykonawczej niezbędne są konsultacje społeczne celem wspólnego i współodpowiedzialnego kształtowania miejskich przestrzeni publicznych, z których przecież nie korzystają nasi rajcy a zwykli mieszkańcy, których niejednokrotnie nie stać na spędzanie weekendów w zielonym Nałęczowie – który tak często obiera sobie za weekendowy azyl od pracy obecna Pani Burmistrz.


Fragment parku sprzed rewitalizacji (rok 2004).

Tagged under

6 Comments

  1. Stop DRWALOM miejskim

    szybko do sądu zablokować wycinkę ekspertyzy do prokuratora i natychmiast zacząć akcję zbierania podpisów za odwołaniem Pani DRWALOWEJ !!!

  2. Pingback: Stanowisko Fundacji Sanctus Nemus ws planowanej wycinki drzew na rynku w Krasnymstawie | Fundacja Sanctus Nemus

  3. UVP

    Nie wiem nawet gdzie leży Wasze małe miasto. ALE NIE DAJCIE LUDZIE WYCIĄĆ TYCH DRZEW!!!

  4. aborygen

    w końcu dobra zmiana zawitała nawet na kresy. a już myślałem, że tylko w warszawce rżną aż wióry lecą

Small Ad

Small Ad